artykuły

Deszcz pająków w regionie Australii

Southern Tabelands – region w Australii, znajdujący się niecałe 3 godziny jazdy od Sydnej, w którym niedawno doszło do niesamowitego zjawiska, Z nieba – ku niedowierzaniu mieszkańców tego regionu –  zaczęły spadać pająki, pokrywając swoimi pajęczynami całe domy i pola uprawne. OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z relacji mieszkańców wynika, że na niebie fala pająków rozciągała się na kilkadziesiąt, a nawet kilkaset metrów długości.

Biolodzy wyjaśniają, że to niezwykłe zjawisko wynika z faktu, iż niektóre gatunki pająków używają do przemieszczania się techniki zwanej „baloniarstwem” – wchodząc na najwyższe rośliny rozwijają swoje sieci, które łapiąc wiatr zaczynają się przemieszczać. Niejednokrotnie są w stanie pokonać wiele kilometrów. Choć zjawisko nie jest powszechne  to właśnie w Australii doszło do takiej masowej migracji.

Od dawna wiadomo, że obszary Australii nie są przyjazne dla ludzi  cierpiących z powodu arachnofobii, ale deszcz pająków to nawet dla przeciętnej osoby chyba zbyt wiele.

Dlaczego i w jaki sposób świetliki wytwarzają światło?

Świetlik świętojański (Lampyris noctiluca) świetlik 1zwany również robaczkiem świętojańskim to niezwykły owad. Sporą popularność zawdzięcza bardzo unikatowej cesze, jaką jest możliwość wytwarzania światła.

Zanim zostanie opisany sposób i cel wytwarzania światła, kilka słów o tych niezwykłych chrząszczach.

Świetliki świętojańskie to gatunek występujący na terytorium polski, zamieszkujący lasy oraz łąki obficie porośnięte gęstymi krzewami. Okres życia dorosłego osobnika jest dosyć, krótki, dlatego też w jego trakcie świetliki nie pobierają pokarmu. Nie sposób pomylić osobnika płci męskiej od płci żeńskiej, gdyż różnice w budowie ciała są znaczne. Długość ciała u samców wynosi około 10mm i jest uskrzydlona, natomiast samice wyglądem przypominają larwę o długości nie większej niż 20mm, bez możliwości latania.

Zdolność wytwarzania światła jest możliwa za sprawą wykorzystywania produkowanego przez nie enzymu zwanego lucyferazą. Komórki wytwarzające ten enzym znajdują się w odwłoku świetlika , wchodząc w reakcję z tlenem.

Po co świetlikom tak niezwykła umiejętność?

Otóż jest to element zalotów. Samice dzięki unikalnej świetlik 2iluminacji zwracają na siebie uwagę samców, wabiąc ich zróżnicowaną barwą światła i częstotliwością błysków. Co ciekawe emitowane światło przyciąga świetliki tylko tego samego gatunku, pomimo, iż dane terytorium zamieszkuje kilka różnych odmian. Światło jakie wytwarzają nie emituje ciepła, więc chrząszcze nie ulegają nagrzaniu.

Żółwie Czerwonolice w Polsce

Do pewnego czasu żółwie czerwonolice były najpopularniejszym gatunkiem hodowlanym w Polsce, co wynikało z powszechnej dostępności w prawie każdym sklepie zoologicznym.

4Niestety często zakup był dokonywany pod wpływem chwili bez zdobycia odpowiednich informacji odnośnie wielkości, żywienia czy też długości życia. Żółwie były traktowane jako zabawka, a kiedy się znudziły  trafiały do najbliższych zbiorników wodnych, takich jak stawy, jeziora czy rzeki.

Takie zachowanie można odnotować praktycznie w całej Polsce, aczkolwiek najczęściej tego typu incydentów dopuszczają się mieszkańcy Wrocławia.

W momencie gdy gady zaczęły rosnąć i sprawiać problemy hodowlane wyrzucano je najczęściej do miejskiej fosy albo Odry. Teraz można zobaczyć żółwie pływające lub wygrzewające  się w słońcu na brzegu tuż koło gmachu sądu na Podwalu.

Żółwie czerwonolice można również spotkać w zalewie znajdującym się w  Nowej Hucie, jednej z dzielnic Krakowa.

Dla wielu jest to spore zaskoczenie, ponieważ żółwie przetrwały częściowe czyszczenie dna zalewu, powodzie oraz  susze. Oczywiście jest ich zdecydowanie mniej niż we Wrocławiu, ale nie wykluczone, że za kilka lat to się może zmienić.

Wypuszczonych żółwi z każdym rokiem przybywa, a ze względu, że jest to gatunek dosyć inwazyjny to zaczyna wypierać – głównie w Odrze-  polskiego żółwia błotnego.

Satelitarne śledzenie ujawni wędrówki żółwi morskich

1Biolodzy morscy znaleźli sposób przymocowania satelitarnego śledzenia znaczników do nowo narodzonych żółwi. Pomaga to  odkryć życie żółwi  w pierwszych, krytycznych miesiącach po wykluciu i  opuszczeniu plaży.

„Żółwie mogą być satelitarnie śledzone w celu uzyskania cennych informacji o ich życiu we wczesnych latach.”

                          Jim Abernethy

Wiedząc jaka jest lokalizacja żółwi morskich zagrożonych wyginięciem można podjąć odpowiednie działania dotyczące  obszarów ich przebywania,  poznawać niebezpieczeństwa oraz długość i czas ich „podróży” z gniazda.

Specjalne nadajniki stosowane u młodych żółwi są odporne na korozyjne środowisko morskie oraz uwzględniają wzrost żółwika. Waga młodych żółwi w ciągu paru miesięcy wzrasta od 20 do 300 gramów a długość zmienia się od 12 do 18 centymetrów. Nadajniki te muszą być odpowiednio małe, aby nie wpływały na ograniczanie ruchu żółwia.

Podczas pracy  Jeanette Wyneken, biolog z Florida Atlantic University w Boca Raton stwierdzono, iż nadajniki wykorzystywane do badań ptaków – zasilane przez dwa małe panele słoneczne są na tyle lekkie i małe aby wykorzystywać je w badaniach  żółwi. Powłoka takiego nadajnika pokryta jest żywicą epoksydową, która chroni go od zanieczyszczeń  wody morskiej.

Jedyny problem dotyczy mocowania nadajnika do żółwia. By w odpowiednim stopniu ukazać aspekt gniazdowania żółwi oraz ich wychodzenia  z gniazda nadajniki muszą być przy żółwiach minimum dwa miesiące. Przeprowadzone badania dotyczące sposobu mocowania na silikonie lub kleju epoksydowym dają trwałość maksymalnie na dwa tygodnie.

Zainteresowanie wzbudził manicure Wyneken’s dzięki któremu określono, iż skorupy żółwia i paznokcie są zbudowane z keratyny. Nadajniki „montowane” są na warstwie podkładu akrylowego do skorupy żółwia – mocowanie jest trwałe przez ponad 60 dni bez wpływu na powłokę żółwia. Odkrycie to zostało przedstawione na 31 Sympozjum na temat biologii i ochrony żółwi morskich w San Diego.

Mansfield i Wyneken przygotowały oznaczenia żółwia, które wykluły się z jaj zebranych na plaży. Oznaczone żółwie zostały zatrzymane jeszcze przez kilka dni aby zminimalizować ryzyko ataku ze strony drapieżników. Nadajniki do nich przyczepione przesyłają dane odnośnie lokalizacji i temperatury przez 10 godzin, a następnie wyłączają się na 48 godzin by się naładować.

Do tej pory Mansfield i Wyneken wypuściły 17 oznaczonych żółwi gatunku Caretta Caretta. Gatunek ten spędza część jego wczesnego życia pływając w  prądach  Gulf Stream i Północnoatlantyckiej Gyre.

Nadajniki te to bezpieczny i niezawodny sposób do  śledzenia małych żółwi morskich.

  Żródło: http://www.nature.com

Żółwie żywiące się krokodylami

Przeglądając ostatnio wiadomości natknąłem się na ciekawy artykuł dotyczący żółwi, które żywiły się krokodylami. Carbonemys –  tak brzmi łacińska nazwa znalezionego szkieletu – został odkopany w kolumbijskiej kopalni węgla kamiennego. Szczątki ogromnego gada są wielkości małego samochodu, a sama czaszka gabarytami jest zbliżona do piłki z futbolu amerykańskiego.

Kopalnia w której odnaleziono gigantycznego żółwia z przed 60 milionów lat, znajduje się w formacji geologicznej Cerrejon w północnej Kolumbii.

Krewni Carbonemys żyli obok dinozaurów, aczkolwiek byli od nich dużo mniejsi.  Ogromne rozmiary osiągnęły dopiero 5 milionów lat po ich wyginięciu.

Edwin Cadena – jeden z autorów publikacji, jest zdania,  że kombinacja zmian w ekosystemie, w tym mniejsza liczba drapieżników przy większym obszarze żerowania, dostatek żywności i zmiany klimatu razem pozwoliły przeżyć tak wielkim osobnikom.3

Żółwie w dzisiejszych czasach postrzegane są jako bardzo powolni roślinożercy, natomiast gatunki z przed milionów lat miały masywne, potężne szczęki, które umożliwiały  pożywianie się wszystkim wokoło, od mięczaków do mniejszych żółwi a nawet krokodyli.

Dan Ksepka, paleontolog oraz pracownik Muzeum Nauk Naturalnych Północnej Karoliny, sądzi, że dlatego znaleziono tylko jeden okaz tego gatunku, gdyż żółwie tej wielkości potrzebowały bardzo dużego terytorium, aby zdobyć odpowiednio dużo pożywienia do przeżycia.

Źródło:http://news.discovery.com/animals